Polska języka
- trudna języka
Jak wiadomo ogólnie, język polski jest trudny. O tym, jak bardzo - przekonałam się kiedyś, gdy przez 2 lata uczyłam polskiego jedną znajomą Niemkę... teraz mam tego przykłady w domu na codzień. Wiadomo, dzieci myślą nad wyraz logicznie. Skoro czas przeszły ma w 1 osobie l.p. rodzaju męskiego (rany julek, tylko w naszym języku są takie kurioza...) końcówkę "-iłem" - to jak tworzymy te formy? Sprawa niby jasna, prawda?
U moich chłopców wygląda to tak:
- stoję - stoiłem...
- boję - boiłem...
- wezmę- weźmiołem...
I tak dalej. Forma żeńska, lekko poszkodowana w naszym domu, wygląda podobnie czyli: boiłaś, stoiłaś, weźmiołaś...
A jak to jest z rzeczownikami? Sprawa jeszcze gorsza, przypadków, odmian, wyjątków od wyjątków jest masa... Nawet sobie pewnie nie zdajemy z tego sprawy...
Wczoraj chłopcy bawili się słodko, budując pociąg. Andrzej nagle woła do Kamilka: "Nie ma węgiela, nie ma węgiela, musiś dosipać!". No bo niby dlaczego ma być "węgla?", skoro jest WĘGIEL?
Myli im się także odmiana słowa mamusia Skoro jest "tatusiowi" to chyba także... "mamusiowi", prawda?
Na razie tylko tyle przychodzi mi do głowy, ale jest tego duużo więcej...
A jakie błędy, wynikające z logicznego myślenia, popełniają Wasze dzieci?





