Wiktor Kaliszek - 010
wiek: 11 lat - stwierdzono u niego zespół hiperkinetyczny (ADHD)
Aktualności
Luty 2012 r.
Poniżej zamieszczam wiadomość od Mamy Wiktora:
Od stycznia Wiktor bierze udział w treningach biofeedbacku, wcześniej przeszedł badanie eeg i qeeg.
Po tych badaniach dowiedzieliśmy się, że Wiktor ma fotowrażliwość IV stopnia, co niekontrolowane może doprowadzić do padaczki, na szczęście w tomografii komp. nie wyszły żadne zmiany, czyli do tej pory nic złego się nie działo i oby tak dalej, co 3m będziemy robić kontrolne eeg.
Wracając do bfb, mamy za sobą 13 treningów, jutro kolejny, w tym 3 razy była robiona mapa, po to aby sprawdzić jak pracuje mózg na lekach bez leków i po dłuższej przerwie bez leków, po to aby dobrać odpowiednie parametry do treningu. Trudno mówić o efektach, choć w zapisach już jest lekka poprawa.
Nie ukrywam, że liczę iż biofeedback coś zmieni, na tą chwilę mamy zalecone 50 sesji, w międzyczasie będą robione kontrolne mapy, na koniec również, wtedy też okaże się czy są potrzebne dalsze treningi, zajęcia mamy dwa razy w tygodniu a czasem i w sobotę. Wiktor stara się i choć przed treningiem jest bunt, to w trakcie jest już dość spokojny, Czasem jestem razem z nim, on ma się w ten sposób uczyć skupiać uwagę mimo jakiś ruchów wokół.
Na wiosnę ruszamy z basenem, Wiktor już dość dobrze pływa, z czego bardzo się cieszymy. Niestety zakończyliśmy terapię SI, Wiktor jest już za duży na te zajęcia, trudno z nim pracować, sporo zaburzeń zostało i chyba tak już musi być, dlatego też basen będzie świetnym zajęciem dla jego mięśni, nadwrażliwości i wyładowania nadmiaru zbędnej energii.
Wiktor zaczyna dojrzewać, tak więc oprócz codziennego zmagania się z objawami adhd i dysleksją mamy dodatkowo huśtawkę emocjonalną plus bunt. Teraz jest jak bomba zegarowa, która nie tyka, wybucha od razu, bez ostrzeżania:) oj dzieje się dzieje.
Poza tym zakończyliśmy 5-cio letnie odczulanie, Efekt? ostatni rok był chyba najgorszy, miał najwięcej ataków alergii:( robimy przerwę na rok, potem pewnie zaczniemy kolejną serię, choć te szczepionki przy jego zaburzeniach nie wpływają na niego dobrze ale nie mamy innego wyboru).
Niestety źle się nam zakończył I semestr w szkole, może to moja wina? Może za bardzo mu zaufałam? Mniej pilnowałam, mobilizowałam? Średnia bardzo niska, zachowanie trochę lepsze ale dalekie do normalności... no ale już jesteśmy na dobrej drodze, Wiktor ma wyznaczone cele, nagrodę, większą pomoc w nauce i naszą mobilizację i wiem, że koniec roku będzie lepszy. Ma 2x w tygodniu dodatkowy angielski, nadal chodzi na zajęcia kor.-kompensacyjne x2 plus informatyka x2 i matematyka x2 dla dzieci zdolnych oraz spotkania z pedagogiem szkolnym. Chodzi na tańce już przeszło pół roku i to nie lada sukces jak na niego. Od kiedy chodzi na bfb, jest na mniejszej dawce concerty, chciałabym, żeby tak zostało na jakiś dłuższy czas.
Mamy też sukcesy, Wiktor właśnie kończy swoją pierwszą lekturę "Szatan z siódmej klasy", zostało już tylko 15 stron z 260, to sukces!!! Jest wytrwały i bardzo z siebie zadowolony, a my z niego. Sporo jest chwil, kiedy można z nim na prawdę super porozmawiać, ma coraz więcej kolegów i te relacje są coraz lepsze.Nadal jest na kontrakcie i świetnie się sprawdza zeszyt wychowawczy, nadal jest sporo uwag, ale też dużo pochwał.
Muszę też podkreślić jego podejście do pieska, którego mamy od prawie roku. Wiktor się przy nim zmienia, uwielbia go i na swój sposób dba o niego.
Chciałabym podziękować Wam wszystkim za wsparcie, i to nie tylko te z 1%, ale też za miłe słowa i pamięć. Jestem pewna, że gdyby nie Wy i pomoc Stowarzyszenia, byłoby nam o wiele trudniej, szczególnie, że bliźnięta również potrzebują dodatkowego leczenia, Natalia mniej, za to Błażej ma niestety przeróżne zaburzenia i jeszcze długa droga przed nami. Jeszcze raz dziękujemy i liczymy na Was również w tym roku.
Wrzesień 2011 r.
Minęły 3 lata, od kiedy została postawiona diagnoza. Wiktor jest bardzo wesołym chłopcem, inteligentnym, zaradnym i kochanym, nadal ma nasilone wszystkie objawy, jest bardzo żywym dzieckiem.
Przyjmuje leki, ma zalecenie na maksymalną już dawkę concerty, niestety pojawiło się sporo skutków ubocznych, z którymi nadal walczą rodzice - anemia, gwałtowne spadki masy ciała, zaburzenia rytmu serca.
Sporo zmieniło się też na lepsze, udało się wypracować sporo zasad w domu, które pomagają w miarę możliwości funkcjonować.
Wiktor nadal ma problemy w szkole, przez kilka ostatnich miesięcy IV klasy był na kontrakcie, który zawarł ze szkołą, nadal ma problemy z koncentracją, nadpobudliwością i impulsywnością, są dni gorsze i lepsze, ale mimo wszystko jest poprawa.
Wiktor jest w klasie sportowej, IV klasę ukończył ze średnią 4,09 ma na koncie kilka osiągnięć w konkursach ogólnopolskich i szkolnych, rodzice są z niego niezmiernie dumni, widzą, jak się stara i jak jest mu trudno.
Chodzi na terapię SI, na zajęcia grupowe i indywidualne z psychologiem oraz zajęcia z pedagogiem, niedługo znowu zacznie zajęcia na basenie.
Rodzice zastanawiają się też nad biofeedbackiem, Wiktor ma zalecone min 50 sesji. Ma również zalecenia do zdiagnozowania i ewentualnej terapii w zakresie treningu słuchu metodą Johannesa lub Tomatisa.
Wiktor jest świeżo po powtórnej diagnozie SI, poprawa jest minimalna, ale to wpływ ADHD, przyjmowanych leków i jego wieku, niestety coraz trudniej korygować niektóre zaburzenia.
Wiktor
Wiktor Kaliszek to starszy brat bliźniąt, Natalki i Błażeja. Potwierdzono u niego diagnozę zespołu hiperkinetycznego (ADHD) ze znacznym nasileniem objawów.
Występują u niego wszystkie charakterystyczne cechy zespołu nadpobudliwości psychoruchowej, a więc nadruchliwość, zaburzenia koncentracji uwagi oraz impulsywność. I jak to zwykle bywa u takich dzieci, Wiktor ma zaburzenia integracji sensorycznej i dysleksję.
Praktycznie od urodzenia zmaga się z alergią: AZS, pylica, alergiczny nieżyt nosa w związku z tym od przeszło 4 lat jest odczulany, a alergia też ma duży wpływ na jego zachowania.
Wiktorek urodził się w 39 tyg. siłami natury, przeszedł dość ciężki i długi poród, był lekko niedotleniony, stąd najpierw 9, a potem już 10pkt w skali Apgara. Od urodzenia był dzieckiem absorbującym, ruchliwym, krzykliwym ale też bardzo wesołym i kontaktowym. Szybko się rozwijał, był jak tornado, wszędzie go pełno, szybki, zwinny, ciekawski i zadziorny. Wyróżniał się wśród rówieśników sprytem, humorem i zaradnością ale też ilością guzów i zszyć. Już w p-kolu były z nim problemy wychowawcze: nie chciał się podporządkować, zagłuszał innych ale nadrabiał swoimi zdolnościami i bystrością. Niestety etykietka "niegrzeczny" została mu dość wcześnie przyklejona.
Rdzice, szczególnie jMama, uważali, że takie po prostu jest ich dziecko: żywe, radosne i bystre, choć nie raz ręce opadały, szczególnie jak robił sobie krzywdę. Jako pięciolatek Wiktor został obdarowany podwójnym rodzeństwem z problemami zdrowotnymi, dość długo był cierpliwy, wyrozumiały i na swój wiek mądry.
Później kolejne zmiany: choroba i śmierć ukochanego dziadka, przeprowadzka jedna, druga, nowi koledzy, nowe otoczenie, zerówka w szkole - wtedy zaczęły się problemy. Coraz starszy i coraz bardziej pomysłowy, często narażając się na duże niebezpieczeństwa nie był w stanie zatrzymać się i pomyśleć.
Uczestnictwo w pożarze, ucieczki, zderzenie z samochodem, topienie się, dach, płot, drzewo...itd., a przy okazji pyskowanie, nie przestrzeganie żadnych zasad, przekraczanie granic, wszystko na minutę... tornado, istna samowolka.
Wszystko zaczęło się wymykać spod kontroli, w szkole kary i wieczne skargi, na osiedlu miano niegrzecznego, wręcz niebezpiecznego dziecka, a w domu? no cóż zbierało i kumulowało się wszystko i to już był sygnał, który Mama z nadmiaru obowiązków odsuwała od siebie, ale też nigdy nie brała pod uwagę, że to może być zaburzenie, choroba, myślała, że po prostu te wszystkie sytuacje, jego temperament, charakter... że taki jest.
Przecież były jeszcze bliźniaki, zazdrość, mniej czasu dla niego, próbowałam, rozmawiałam... ale... I klasa, inne obowiązki, mniej luzu, więcej skupienia i zaczęły się schody.
Pierwszy kontakt z psychologiem tylko Mamę Wiktora zdołował, bo okazało się, że to z nią jest problem, że za dużo wymaga, a problemy coraz większe, Wiktor był zagrożony wydaleniem ze szkoły.
Po pół roku zajęć pani rozłożyła ręce, bo nie wiedziała, co z nim zrobić. Pod koniec I klasy wszystko było jasne, wystarczyła wizyta u bardzo dobrego neuropsychologa, już na pierwszej wizycie, tylko po części testów, po wywiadzie i obserwacji padł skrót ADHD. Zaczęły się wizyty u specjalistów: psycholog, neuropsycholog, neurolog, psychiatra.
Zajęcia edukacyjne, terapia SI, basen, terapia grupowa, terapia indywidualna, trochę też chodził na arteterapię, muzykoterapię, dogoterapię, obozy terapeutyczne dla dzieci z ADHD, od października 2008 leki psychostymulujące, najpierw concerta 18 mg, po dwóch miesiącach zmiana na medikinet a potem znowu powrót do concerty, ale już podwojonej dawki, czyli 36 mg.

Nasze Stowarzyszenie wspiera rehabilitację Wiktorka poprzez:
- Finansowe wspieranie jego leczenia i rehabilitacji.
- Mailing i informowanie o akcji "1% dla bliźniąt" na stronie internetowej plus zbieranie wpłat 1%
- Jeśli chcecie przekazać pieniądze Wiktorkowi, wpiszcie tytułem: Darowizna dla Wiktora (nr 010)
- Jeśli chcecie przekazać 1% podatku na leczenie Wiktorka, wpiszcie w w rubryce „Inne informacje, w tym ułatwiające kontakt z podatnikiem” "na leczenie Wiktorka Kaliszka (nr 010)."
Konto do wpłacania darowizn
Alior Bank




