Świat według bąbli, Odcinek 103
listopad 2006 - kończymy 5 lat!
5 urodziny
29 listopada 2006 roku skończyliśmy 5 lat! Najpierw, w sobotę, 25 listopada, odbyła się impreza urodzinowa dla dzieci z Klubu Bliźniaka. Zaprosiliśmy 12 dzieci, niestety Lenka i Marynia się pochorowały i nie mogły przyjść. Za to pojawili się Kacper i Kuba, nasi przyjaciele, Franek i Jasiek, Marta i Daniel oraz Krzyś i Kuba. Z rodzicami!
Goście przynieśli nam całe mnóstwo prezentów - wymarzone betoniarki (ciocia Agnieszka chyba spotkała Mikołaja, bo to ON miał nam dać betoniarki), klocki, z których można zrobić smoki i zamek i rycerzy, ciastolinę i grę! My zaś przygotowaliśmy razem z mamą niespodzianki. Najpierw każdy dostał od nas balonik, mogliśmy grać w przedpokoju, podrzucać, dmuchać! A te balony to my pompowaliśmy! Naprawdę, zupełnie sami!
Potem mama przeprowadziła zabawy. Pierwsza była bardzo fajna, bo trzeba było znaleźć lizaka ukrytego pod garnkiem. Nie takie to proste, gdy ma się zawiązane oczy... ale każdy z nas szybko sobie poradził z tym zadaniem - mama stwierdziła, że mamy za mały przedpokój, a dzieci są zdecydowanie za sprytne! Druga zabawa była jeszcze śmieszniejsza! Rysowaliście kiedyś domek albo słoneczko? Łatwizna, prawda? Ale jak się zawiąże oczy... wtedy sprawa robi się poważniejsza, za to śmiechu jest przy tym co niemiara! Temu okno wypada na dachu, komin w pokoju, drzwi zaś prowadzą do piwnicy, tamten narysował zamiast drzwi ścieżkę przed domkiem, okno zaś ma tylko w piwnicy. Bardzo nam się to podobało!
Niestety nie zdążyliśmy zrobić więcej zabaw, bo... przyszła niespodzianka! Czyli PAN CZARODZIEJ! Nie wiem, skąd się dowiedział, że mamy urodziny, ale przyszedł do nas pokazać nam czarodziejskie sztuczki! A my mu pomagaliśmy. Andrzejek wyczarował żółtą chusteczkę ze środka szarej chustki, Kamilkowi rozmnożyły się w rączkach piłeczki, Kacper i Kuba czarowali kartami i różdżką. Najśmieszniejszy był szop. Bardzo nas polubił. Marta nawet dała mu okruszki! A my mogliśmy go pogłaskać. Ale nie, nie był prawdziwy, myśleliście, że prawdziwy? Nie, on był pluszowy!
Jak już pan Czarodziej nas opuścił, układaliśmy wspólnie z klocków zamki, rycerzy i smoki. Trochę tatusiowie musieli nam pomóc, ale w zasadzie to sami wszystko zrobiliśmy. Tzn. Kacper i Kuba, bo oni są starsi i umieją robić takie rzeczy. Ale my dzielnie im pomagaliśmy!
Zaraz potem był TORT. Mama wyczarowała taki piękny tort z kolorowymi serpentynkami z cukru - różowymi, niebieskimi, zielonymi, żółtymi! Był piękny. Co prawda miał tylko 5 świeczek, a nas było dwóch i Andrzejek pierwszy zdmuchnął te świeczki ... ale mama zapaliła jeszcze raz i Kamilek też mógł zdmuchnąć. Zaległości jeszcze nadrobimy!
|
|
Podsumowując - impreza była świetna. Wszyscy doskonale się bawili, czarodziej oczarował wszystkich, małych i dużych, nic się nie stłukło, nic się nie wylało, nikt nie płakał.
My jeszcze długo przeżywaliśmy to spotkanie, podziwialiśmy prezenty, wspominaliśmy zabawę i czarodzieja. Przykro nam tylko było, że nie zdążyliśmy zrobić wszystkich zabaw! Ale nadrobimy to podczas Zabawy Mikołajkowej w Klubie!
***********
29 listopada 2006
W środę rano mamusia obudziła nas gromkim "sto lat, sto lat" i kazała szybciutko biec do kuchni gasić świeczki i otwierać prezenty! Co prawda mama od paru dni mówiła, że nic nie wie o żadnych urodzinach i nie kupuje żadnych prezentów!!!), przygotowali nam jednak z tatą masę niespodzianek. Najpierw zdmuchnęliśmy świeczki w kształcie cyferki 5 (bo mamy 5 lat). Potem zabraliśmy się za odpakowywanie prezentów: jajka dinozaura (chyba jakieś dinozaury je u nas zostawiły! Takie jajko wkłada się do wody i CZEKA. Czekanie jest trudne, ale po przedszkolu zobaczyliśmy, że skorupka Kamilkowego jajka pękła i wystaje z niej malutki nosek!), gra wspinaczkowa Everest (graliśmy w nią od razu po przedszkolu, polega głównie na tym, żeby wejść na szczyt i zrzucić przy tym przeciwnika, który wspina się po drugiej stronie góry), bluzeczki, książeczki z wycinankami i wielkie albumy ze zdjęciami każdego z nas, ozdobione przepięknymi rysunkami wykonanymi przez Ciocię Romcię. Ale byliśmy kiedyś maleńcy - jak trzymaliśmy główkę na mamy klatce piersiowej, to nóżkami sięgaliśmy do jej brzuszka. A teraz... teraz sięgamy nogami do samej ziemi...
Kamilek i Andrzejek i torty urodzinowe |
2 grudnia 2006 roku |
I jeszcze trochę wspomnień - jak wyglądaliśmy w ten szczególny dzień, albo zaraz po tym szczególnym dniu - w ciągu ostatnich 5 lat...
Andrzejek i Kamilek - 3 grudnia 2001 r. |
Kamilek i Andrzejek - 30 listopada 2002 r. |
Kamilek - 29 listopada 2003 r. |
Andrzejek - 29 listopada 2003 r. |
Andrzejek i Kamilek - 27 listopada 2004 r. |
Andrzejek i Kamilek - 27 listopada 2005 r. |





