Świat według bąbli, Odcinek 102
lipiec i sierpień 2006 - wakacje z dziadkami
Wakacje 2006 - część druga
W drugiej połowie lipca pojechaliśmy do babci Ewy i dziadka Czesia na wieś. Ależ tam jest fajnie. Szkoda tylko, że było tak bardzo gorąco... Najpierw była z nami mama, odpoczywaliśmy, rwaliśmy wiśnie z drzewek, ale przede wszystkim prawie nie wychodziliśmy z basenu. Nauka pływania to super sprawa, zwłaszcza jak się ma basen do wyłącznej dyspozycji. Najbardziej lubimy pływać w kółkach, bo nie trzeba się zbytnio starać, fajoskie jest też pływanie na materacu. A jak mama każe, to i w rękawkach dajemy sobie świetnie radę.
wyścigi w kółkach wychodzą nam doskonale |
pływanie bez rękawków też jest super |
babcia zapędziła nas do pomocy, czyli zbieramy wiśnie w upale |
Kamilek na koniku |
Poza tym u dziadków jest coś, czego nie ma nikt inny w rodzinie - TRAKTOR. Co prawda było za gorąco, żeby nim jeździć, bo można się było poparzyć, ale tak męczyliśmy dziadka, że w końcu nam pozwolił trochę w nim posiedzieć! Z dziadkiem to w ogóle jest ciekawie. Pozwalał nam też sobie pomagać w garażu i przy samochodzie. A dziadek ma takie specjalne samochody i całą masę bardzo ciekawych sprzętów w garażu. Raz nawet pomagaliśmy mu reperować samochód... A jednego dnia przyjechał wujek Maciek i ... pozwolił nam umyć swój samochód! Tzn. kazał nam szorować dokładnie koła, trochę nam się znudziło, ale wujek nie popuścił tak łatwo...
To naprawianie samochodu jest takie męczące... dziadku, naprawiaj szybciej! |
No nie wiem, czy to już jest czyste... |
To właśnie jest traktor dziadka |
Pomagaliśmy też kosić trawę |
Wakacje 2006, część trzecia
Mama rozmawiała z nami o naszym planowanym wyjeździe (znowu, znowu, dopiero wróciliśmy od jednej babci, już wyjeżdżamy z drugą)
Mama: Ale ja wcale nie chcę, żebyście tak od razu znowu wyjeżdżali.
Kamil: My też nie chcemy. Ale musimy! W końcu są wakacje, a w wakacje się w domu nie siedzi.
No jak mus, to mus...
I pojechaliśmy. Z drugimi dziadkami, do Miastka w Borach Tucholskich. Trochę się mama denerwowała, czy nie będzie nam w drodze niedobrze, czy dziadkowie sobie poradzą, jak będziemy spać. Okazało się, że jej obawy były zupełnie zbędne. Bardzo szybko poradziliśmy sobie z dziadkami, rozdysponowaliśmy, kto z kim śpi w pokoju. Zabawa była przednia, chodziliśmy na grzyby, graliśmy w piłkę, jeździliśmy na wycieczki, pływaliśmy statkiem wikingów. Cała masa atrakcji! Wakacje były wspaniałe!
Jedną z atrakcji było męczenie dziadka ;) |
Jak widać, grzybów było pod dostatkiem |





