Świat według bąbli, Odcinek 99
kwiecień-maj 2006 - święta i wypoczynek u babci i dziadka
Wypoczynek u babci i dziadka
O ile można to nazwać wypoczynkiem, bo prawdę mówiąc, ciężko tam pracowaliśmy. Rodzice zawieźli nas bowiem do babci Ewy. A tam jest tyle ciekawych rzeczy! Przede wszystkim - pole i traktor. Wiecie, że dziadek kupił traktor przede wszystkim dlatego, że my tego chcieliśmy? Naprawdę. Teraz też nas często wozi.
Najpierw babcia kazała nam rozrzucać obornik po polu, sadzić kartofelki i cebulkę. Tej cebulki to było tak dużo, że się aż dwa razy zmęczyłem! Zdecydowanie wolałem odpoczywać... Za to mój brat dzielnie pracował - sadził i sadził tę cebulę i kartofle i wcale nie miał dosyć. Nawet trawę kosił, Irek mu trochę pomagał, ale prawie sam wszystko robił. Ja tam leń jestem, więc się nie napracowałem jakoś szczególnie...
Zdjęcia możecie zobaczyć tutaj.
Oj, coś mi się chyba pomyliło! Przecież do babci pojechaliśmy na święta! Zupełnie o tym zapomniałem! Zimno było okropnie, ale za to przyjechała do nas nasza siostrzyczka Ada. I wujek Maciuś! Jednego dnia mama i babcia kazały nam szukać kolorowych jajek, które ponoć pochował zajączek. Co prawda nie widziałem żadnego zajączka, ale jajka znaleźliśmy wszystkie - a pochowane były sprytnie, za lodówką, za drzwiami, na krzesełkach... we trójkę to jednak szybko nam poszło! W nagrodę za szukanie i znalezienie jajek zajączek zostawił nam puzzle z czekoladkami. Pychościowe! Zabawa z Adą była przednia, widać to na zdjęciach.
Gdzie te jajka mogły się podziać... |
Jajka należy włożyć do koszyczka |
Co trzy głowy to nie jedna! |
A tu już obiecane puzzle |
Ada z Kamilkiem |
Ada z Andrzejkiem |
bitwa na poduszki |
fiku miku na trampolinie |
W drugi dzień Świąt jest Śmigus-Dyngus. Co prawda mama, tata, wujek i dziadek spali strasznie długo, ale o 9 wpadliśmy do nich z takimi WIELKIMI pistoletami na wodę i pryskaliśmy na nich wołając Śmigus! Dyngus! Wujka też oblaliśmy, ale... nie spodziewaliśmy się, że wujek... NAS OBLEJE! Ale to było śmieszne!!!
Wreszcie mama i tata wyjechali, a my zostaliśmy z babcią i dziadkiem. HURRA. Pogoda się poprawiła, więc całe dnie spędzaliśmy na dworze. Oprócz traktora, sadzenia kartofelków i cebuli oraz koszenia trawy mieliśmy jeszcze inną atrakcję - ROLKI. Wcale się Wam nie chwaliliśmy, że mamy takie super rolki i na nich jeździmy. Co prawda Kamil jeździ lepiej niż ja, no ale w końcu ja nauczyłem mówić Kamilka RRRRRRRRRRR, a on mi pokazuje, jak się jeździ na rrrrrrolkach. Jeśli też chcecie się czegoś nauczyć, spójrzcie na mojego brata.
Uwielbiamy być u babci i dziadka. Bardzo nam było smutno, jak już musieliśmy odjeżdżać... Na szczęście babcia zabrała nas jeszcze do Ady na jej działkę, gdzie mogliśmy się bawić z naszą siostrzyczką, a także grać w piłkę z jej dziadkiem Antkiem. Było super!
We wtorek zaś pojechaliśmy z mamą i babcią do miasta. Wcale nam się nie chciało... Tata został w domu, dziadek został w domu, tylko my i babuszki! Ale mama kupiła nam kapelusiki i czapki i na szczęście jajka-niespodzianki, bo naprawdę to łażenie po sklepach to nudne jest okropnie... I u fryzjera byliśmy też. Lubimy chodzić do fryzjera, chociaż potem strasznie nas wszystko swędzi i gryzie...
Mam nadzieję, że niedługo znowu pojedziemy do babci i dziadka!





