Stowarzyszenie
"Internetowy Klub Bliźniaka"
KRS 0000206719
1% dla bliźniąt
Menu
Subskrypcja


Wyszukiwarka


Dotpay

Miasto Dzieci

Bezpieczny internet

System zarządzania treścią dostarczyła firma Hyh - tworzenie i projektowanie stron Katowice.

Świat według bąbli

Świat według bąbli, Odcinek 98

luty 2006 - zima w Wiśle

Dzielni narciarze - czyli z drogi śledzie, bo Jędruś i Kamilek jedzie!

Wczoraj wróciliśmy z ferii zimowych - odpoczywaliśmy w Wiśle, śmieszne, że miasto nazywa się tak samo jak WIsła rzeka w Warszawie. Oni też mają Wisłę rzekę, ale taką malutką!!! I mieszka tam Adaś Małysz, ale niestety nie udało nam się go spotkać, bo akurat wyjechał... a szkoda.

Wisła powitała nas pięknym słońcem i bardzo wysoką temperaturą, wszędzie było pełno wody, ale ile tam było śniegu!!! W ogóle nie było widać płotów, tak były zaśnieżone! A pod naszym oknem stał maluch, wiecie, taki samochód, z którego było widać tylko DACH, bo cała reszta tonęła w śniegu! Obiecywany plac zabaw był zupełnie niewidoczny, a nie, przepraszam, było widać górną rurkę od huśtawek...

Wcale nas to jednak nie załamało i od razu poszliśmy z rodzicami na stok. Stok to jest taka góra, gdzie jest duży wyciąg i mały wyciąg i jeżdżą narciarze. Ja też chciałem od razu jechać na dużą górę, ale mama się nie zgodziła... pożyczyła nam tylko narty, a potem uczyliśmy się jeździć z panią Ewą. Niestety, nie na dużej górce, a na małej... Czasami nam się nie udawało, wtedy jednak upadaliśmy na pupcię albo kolanka. To wcale nie boli, takie upadanie, Andrzejkowi nawet bardziej się podobało niż jeżdżenie!

Następnego dnia niestety padał deszcz. Pojechaliśmy więc do kulek! Ależ tam było fajnie - skakaliśmy w piłkach, jeździliśmy na zjeżdżalniach, pani opiekunka pomalowała nam buzie i pozwoliła pożyczyć kapelusze do zdjęć. Bardzo nam się tam podobało. Jeżdżenie na nartach jest jednak fajniejsze, we wtorek więc, nie zważając na mżący deszczyk - ruszyliśmy ponownie na stok i uczyliśmy się jeździć pod okiem pana Dominika, naszego instruktora. Byłem tak świetny w tych nartach, że po dwóch dniach pan Dominik zabrał mnie na dużą górę! Widać stamtąd było cały świat i nawet Pana Boga...

To jednak nie był koniec atrakcji - jeździliśmy też wytrwale na jabłuszkach i saneczkach, a w niedzielę rodzice zabrali nas do cioci Moniki i Michałka, Martynki i Magdusi. Było super! Co prawda wcale ich nie pamiętaliśmy, ale wcale nie przeszkadzało nam to w doskonałej zabawie. W ogóle nie chcieliśmy wracać! Ciocia zrobiła też pyszny obiad, tak dobry, że nawet Andrzejek prosił o dokładkę!

Kamilek na nartach1 Kamilek uczy się wjeżdżać na wyciągu Kamilek na nartach2 Oraz zjeżdża profesjonalnie z górki
Andrzejek na nartach1
Andrzejek początkowo jeszcze się chciał czegoś uczyć...
Andrzejek na nartach2
Później tylko patrzył na instruktora - naprawdę muszę skręcać??

Więcej zdjęć znajdziecie tutaj

Verde

Stowarzyszenie "Internetowy Klub Bliźniaka" jest Organizacją Pożytku Publicznego.
Przekaż 1% podatku na bliźnięta.

Copyright © 2003-2008 blizniaki.net