Świat według bąbli, Odcinek 90
Trzecie urodzinki
Mamy już trzy latka - duzie chopaki, prawda? Mama obiecywała nam z tej okazji prezenty i tort ze świeczkami i duuużo dzieci...
Zaczęło się niefortunnie - pochorowaliśmy się. Mamusia też była chora, prawie nie mówiła, pewnie już nie chciała nam czytać książeczek. Mamusia to w ogóle ostatnio często jest chora...
Dzięki tej chorobie dostaliśmy jednak fantastyczne klocki od dziadków! Mieliśmy już co prawda takie klocki, ale bardzo mało kółek w nich było i nie mogliśmy robić pociągów. No i ciągle się o te kółka kłociliśmy... a tu nagle tata wchodzi do domu z wielkimi paczkami i mówi, że to od dziadków!!! Bardzo dziękujemy babci Ewie, babci Hani, dziadkowi Heniowi i dziadkowi Czesiowi. Teraz możemy budować naprawdę długie pociągi, a także domki, perkusję, wysooookie wieże i długie mikrofony.
A potem TAKA niespodzianka! Babcia Ewa przyjechała do nas!!! Bawiliśmy się z babcią ślicznymi zwierzątkami, które woziliśmy na naszych dłuuuugich pociągach. W tym czasie mamusia piekła ciasteczka, duuuużo ciasteczek! Dla nas do przedszkola. Bo w poniedziałek mieliśmy urodzinki i trzeba było coś zanieść dla pani Moniki i pani Bożenki i pani dylektol i dzieci. Ciasteczka były pyszne, ale Kamilek chyba trochę za dużo jadł i bolał go brzuszek i mówił, że porziga... Na szczęście babcia go przekonała, że nic mu nie będzie.
Na drugi dzień, to chyba była sobota, po dziemce mama, tata i babcia przygotowali NIESPODZIANKĘ. Chcieliśmy coś podejrzeć, ale udało nam się tylko zobaczyć balony... Balony wisiały na lampie. A w rogu stały PLEZENTY! Duuuzie. Kamilek szybko złapał największe pudełko i zaczął rozpakowywać. Ja poszedłem w jego ślady. Okazało się, że to... odkurzacz. Hm... lubimy odkurzanie, ale czy mama przypadkiem nie miała w tym jakiegoś ukrytego celu?? Odkurzacze były od babci Hali i dziadka Fedzia.
Oprócz tego dostaliśmy domino z Kubusiem Puchatkiem i Prosiaczkiem. Domino to takie klocki z obrazkami, które się układa koło siebie, robiąc dłuuugą ulicę, po której potem jeżdżą auta.
A po PLEZENTACH był TOLT. I trzy świeczki! Bardzo ładnie wyszło nam dmuchanie świeczek, a torcik był pyszny! Z kwiatuszkami! Nie mieliśmy jednak za dużo czasu na jedzenie, bo przecież trzeba było odkurzyć mieszkanie....
Zdjęcia z naszych urodzinek możecie obejrzeć tutaj.
Zaraz, zaraz, czy my przypadkiem nie zamawialiśmy pociągów??
Nie, pociągi to chyba ma przynieść Mikołaj...
A w poniedziałek, kiedy naprawdę mieliśmy urodziny - zanieśliśmy do piećkola całe mnóstwo ciasteczek, dzieci śpiewały Śto lat, śto lat, a ciocia kuchajka dała nam lizaki!





