Stowarzyszenie
"Internetowy Klub Bliźniaka"
KRS 0000206719
1% dla bliźniąt
Menu
Subskrypcja


Wyszukiwarka


Dotpay

Miasto Dzieci

Bezpieczny internet

System zarządzania treścią dostarczyła firma Hyh - tworzenie i projektowanie stron Katowice.

Świat według bąbli

Świat według bąbli, Odcinek 82, 83 i 84

Plażowanie

Na wakacjach było bardzo fajnie. Zaraz po śniadaniu, jak już wyspaliśmy się na naszych dorosłych tapczanikach, i to bez szczebelków!!! - mama i tata pakowali rzeczy, całe mnóstwo rzeczy! - a nam kazali nieść wiaderka i duuuzie łopaty. I prowadzili nas na plażę. Na plaży byliśmy już wieczorem po przyjeździe, ale woda była bardzo zimna i nie mogliśmy się kąpać...
A w ogóle wiecie, co to jest plazia? I nadmozie? Plazia to duuuzio piaśku i kamyćki i musielek. Niektóre kamyćki siom jak jeduśka. I można je rzucać do wody! A one robią plums. Bardzo to jest śmieszne. Nadmozie to duuuzio wody, zimnej wody! - i fale. Przez fale można robić hopa hopa. A na plaży można iść na pacielek. Bardzo lubimy chodzić na pacielek, bo zbieramy wtedy piólka i kamyćki i musielek. I robimy hopa hopa.

Na plazie i nadmozie przychodziliśmy prawie codziennie. Tata kopał duże dołki, aż było widać w nich wodę, a mama przynosiła wodę wiaderkiem z morza. Zbieraliśmy kamyćki. I oganialiśmy się od os...
Osy są niestety zawsze, jak chcemy coś zjeść albo wypić soczek. Jedna osa ugryzła Kamilka! I to dwa razy! Bardzo płakał i był nieszczęśliwy, mamusia musiała go nosić na rękach i przytulać. Dobrze, że nie spuchł - na wszelki wypadek tatuś pobiegł do domku po kremik do smarowania i wapno. Ale Kamilek nie miał nawet śladu, tylko go nóżka bolała.

Jednego dnia na plaży był bardzo silny wiatr! I takie duuuuże fale! Nie można było wejść do wody, bawić się też nie można było, bo wiatr był zimny... tylko za naszym parawanem było przyjemnie. Właśnie tego dnia tata uparł się robić zdjęcia, ale ja bałem się podejść do wody, za zimna była, a fale za duże. W ogóle to bolała mnie główka i źle się czułem i tylko płakałem... Więc tylko Kamilek ma jedno zdjęcie... A z naszej zabawy na plaży zdjęć nie ma wcale, bo tata nie zabierał aparatu...

Ciuchcia

Czy jechaliście kiedyś pociągiem? Pewnie tak. A pociągiem, gdzie nie ma okien??? Bo my TAK! Pewnego dnia pojechaliśmy najpierw autobusem do innej miejscowości i tam był taki pociąg! Jechał sobie bardzo wolno, robił stuk stuk i "uuuUUU", a my mogliśmy wyglądać przez okna, których nie było. I staliśmy na ławeczkach! Taki pociąg nazywa się ciuchcia i można o nim też śpiewać piosenkę "Jedzie pociąg daleka, na nikogo nie czeka, kondutorze łaśkawi, zabieź nas Wajsiawy". Prawda, że się nam udało??

Latarnia morska

Innego pochmurnego dnia, gdy nie szliśmy na plażę, pojechaliśmy do... morskiej latarni! To taka wysioooooka latarnia, którą widać już z daleka. Musieliśmy iść bardzo długo po schodach, ale my jesteśmy duzie i dzielne chopaki i daliśmy radę. A z góry podziwialiśmy morze pod nami i plażę i jeziorko niedaleko. Tylko naszego auta jakoś nie mogliśmy wypatrzeć... Mamusia co prawda twierdziła, że stoi tam, ale jakoś nie widzieliśmy.
Latarnia morska stoi w Niechorzu. Jest bardzo piękna i chyba stara. Przyjeżdżają tam różne wycieczki - my mieliśmy dużo szczęścia, bo zawsze wcześnie wstajemy i weszliśmy na górę jako pierwsza grupa.
Po latarni zwiedziliśmy jeszcze miasteczko, mamusia kupiła sobie spódniczkę, którą wybrał jej Kamilek, a potem oglądaliśmy łódki i rybki. To było jakieś muzeum. Ale nie za bardzo ciekawe...

Zdjęcia z naszych wypraw są tutaj.

Verde

Stowarzyszenie "Internetowy Klub Bliźniaka" jest Organizacją Pożytku Publicznego.
Przekaż 1% podatku na bliźnięta.

Copyright © 2003-2008 blizniaki.net