Świat według bąbli, Odcinek 76 i 77
Koszyczki
Nastały bardzo przyjemne dni. Mama i tata są w domu! Co prawda pierwszego dnia taty nie było, tylko mama, bo ciocia też nie przyszła. Mama mówiła, że tata pracuje, ale to chyba nieprawda, bo wcale go nie było przy komputerze, a sprawdzaliśmy kilka razy... Za to wczoraj już był!
Rano ubraliśmy się ładnie, a mama dała nam KOSZYCZKI. Z JAJO i barankiem i AM. Bardzo ładnie wyglądały. Zanieśliśmy je ostrożnie do takiego jednego PAMA, w sukience i ten PAM popryskał nam koszyczki wodą. I trochę pośpiewał też. Bardzo to było przyjemne.
W domu natychmiast zabraliśmy się za zjedzenie baranka, bo to JAJO to było jakieś dziwne, niby kolorowe, ale wcale nie słodkie...
A dzisiaj rano zajączek przyniósł nam JAJO - bardzo dobre, z czekolady! Jak już zjadłem dwa jajka, mama kazała mi przynieść jakąś ściereczkę z łazienki, bo miałem brudną buzię. Wziąłem więc to, co leżało na wierzchu, ale mama wcale się nie ucieszyła, bo to była chyba jej bluzeczka, a ja zdążyłem się już dokładnie powycierać...
I jeszcze coś nam schował - IJA IJA! Ciekawe, czy jutro też przyjdzie...
Zdjęcia są tutaj.
Wizyta u zwierzątek
Po śniadaniu zaś rodzice zabrali nas w odwiedziny do zwierzątek. Było tam bardzo pięknie i przyjemnie, no może poza kilkoma wyjątkami.... w niektórych domkach zwierząt było FUUUUU - musieliśmy zatykać noski i szybko uciekać!!! Na szczęście mama podzielała nasze zdanie i wcale nas nie zmuszała do odwiedzin w tych domkach. Widzieliśmy za to UUUUU (czyli takie duuuże zwierzątko z duuużym nosem - mama nam tu podpowiada, że to jest SOŃ albo jakoś tak), był też BOCIAM i GOŁOM i oczywiście MICIO. I inne fajne zwierzęta też, taki duuuży KRA KRA z pięknym ogonem, ale Kamilek trochę się bał, że ten KRAKRA może nas zjeść i uciekał. Inne zwierzątko z dluuuugą szyją, które bardzo śmiesznie musi rozstawiać nogi, żeby zrobić AM. Bardzo musieliśmy się tam nabiegać i nachodzić, żeby dojść do MICIO. Na samym końcu dali mu domek, chyba specjalnie, żeby dzieci tam chętnie szły. A jeszcze kawałek dalej mama KUPIJA nam IIII - czyli takie kolorowe wiatraczki. I jak jest FUUU to IIII się kręci - a najlepiej się kręci, jak włożymy je do rowerków i szybko jeździmy.
Aja i Kaja
A zdjęcia z naszej wyprawy możecie zobaczyć tutaj





