Świat według bąbli, Odcinek 59
Ciekawostki
Nasze życie staje się coraz ciekawsze, jesteśmy coraz starsi, to zrozumiałe, prawda? Przede wszystkim odkrywamy nowe możliwości i nowe zajęcia! Trochę Wam o tym poopowiadamy, w końcu trzeba się dzielić z innymi swoimi spostrzeżeniami!
Po pierwsze - samoloty. Wiecie, co to jest samolot, prawda? My nawet lecieliśmy takim samolotem!!! O tym już pisaliśmy, to było niesamowite przeżycie, nawet jeśli Andrzejek przespał całą drogę... Potem na plaży co chwilę musieliśmy pokazywać mamie i tacie i babci i dziadziowi samoloty. Bo tam ich bardzo dużo latało... a jeden to nawet wylądował u nas w pokoju!!! I teraz sobie wisi nad Andrzejka łóżeczkiem. To jest taki prawdziwy samolot, ma skrzydła i ogon, a na ogonie to nawet ma taki mały samolocik!!! Bardzo to jest ciekawe...
Po drugie - tubisie! O tubisiach już Wam opowiadaliśmy, bardzo lubimy oglądać ten film! Ale jakiś czas temu okazało się, że tubisie mieszkają także u nas w pokoju. Nie wszystkie, niestety, nie ma Tinky-Winky. Ale są te inne, żółta Laa-laa i zielony Dipsy i czerwona Pooh. Czasami się nimi bawimy. Ostatnio sobie pomyślałem, że Laa-laa wygląda na zabiedzoną! Przecież bardzo dawno już nic nie jadła! Posadziłem ją więc w krzesełku i dałem jeść. Chyba jej smakowało, bo nawet nie uciekała... potem zaś wyglądała na mocno zmęczoną, położyłem ją więc spać, na podusi i pod kocykiem. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego mama się śmiała!
No właśnie, jedzenie! Pewnie się dziwicie, skąd ja umiem tak karmić moją Laa-lę? Od jakiegoś czasu mama pozwala nam samym jeść! Bierzemy wtedy widelczyki, a mama nam kładzie na talerzyki kanapeczki lub kiełbaskę lub knedelki. I my JEMY. Sami! Tacy jesteśmy już duzi!
I jeszcze coś. Mamy w pokoju taką śliczną ścianę, na niej są LITERKI. Wiecie, co to są literki? Takie różne ciekawe istotki, chyba zwierzątka, bo mają imiona. Jedno to jest Andrzejek, jest też Kamilek i MAMA. Skąd tam się wzięła MAMA???? Czasem ją odszukujemy i pokazujemy i wołamy mamę, żeby się upewnić, że to na pewno o nią chodzi! A mama za każdym razem się cieszy!
Ostatnio dostaliśmy od mamy w prezencie takie śmieszne patyczki. Patyczki są kolorowe i można nimi RYSOWAĆ. Bierzemy więc kartkę, siadamy na naszych fotelikach i rysujemy z zapałem. Na razie nie widać na tych rysunkach mamusi, ale może wkrótce już nam się uda ją namalować!
Umiemy też budować wieżę z klocków! I to bez pomocy mamusi czy tatusia! SAMI!!! Musicie zobaczyć zresztą na zdjęciach, jak ładnie mi to wychodzi! Niestety, wieża się zawaliła... Ale to nic, od razu zbudowałem nową.
A zdjęcia możecie zobaczyć tutaj.




