Świat według bąbli, Odcinek 37
Sposoby przemieszczania się
Nie wiem, jak robią to inne dzieci - ale my mamy kilka sposobów przemieszczania się i uciekania mamusi i niani.
Pierwszy, niezawodny i podstawowy, to oczywiście na czworakach, czyli na rączkach i nóżkach lub kolankach. Jest to sposób najprostszy i bardzo go lubimy, bo nie musimy robić BABACH ani trzymać się mebli.
Od kilku dni Andrzejek rezygnuje jednak z podpierania się rączkami i chodzi. Ja robię to czasem, ale niezbyt chętnie. Jakoś nie czuję się z tym zbyt pewnie. Andrzejek natomiast wstaje na nóżki i IDZIE. Czasami siada na pupie i mówi BACH. A mama się cieszy. Tata nawet nagrał to na kasetę, ale nie wiem, czy uda mu się to tutaj pokazać... W każdym bądź razie, gdy Andrzejek tak chodzi, to ja też próbuję. Czuję się zpingowany, tak nazywa to mama. A może to było zdopiniony? Nie pamiętam dobrze...
Ostatni sposób to WIELKA JAZDA! Mama i tata kupili takie śmieszne brym-brymy na dwóch kółkach. Z tyłu są foteliki, całkiem wygodne, gdzie my sobie siedzimy. Mamy na głowach takie odlotowe kaski, ja - czerwony, a Andrzejek - srebrny. Wyglądamy wtedy naprawdę przystojnie! Mama i tata jadą przed nami. Oni nie mają takich wygodnych fotelików jak my, ani takich odlotowych kasków. I chyba muszą naciskać na pedały. Trochę ich to męczy, tak mi się wydaje. Ale ja też jestem baaaaardzo zmęczony! Prawie podczas każdej wycieczki muszę się zdrzemnąć. A mama się wtedy śmieje, bo głowa mi się kiwa na boki... Wcale mi to jednak nie przeszkadza!





