Świat według bąbli, Odcinek 36
Ulubione zajęcia
Chcemy Wam trochę opowiedzieć o naszych ulubionych zajęciach. Ostatnio dużo się tego nagromadziło, bo jesteśmy coraz mądrzejsi i umiemy sobie wynajdować te najciekawsze.
Po pierwsze - oglądanie Teletubisiów. Wiecie, co to są teletubisie? To takie śmieszne stworki, w różnych kolorkach, które ciągle robią PAPA. My też im zawzięcie machamy. Szczerze mówiąc to mamusia nam podsunęła pomysł, żeby je oglądać, nie wiem, czy ona chce się nas w ten sposób pozbywać na jakiś czas? Bo musimy tu przyznać, że baaaaaaaaaaaaardzo je lubimy i najczęściej siedzimy zupełnie cichutko...
Druga sprawa to... porządkowanie w szafkach. Już o tym pisałem, a nie, zaraz, to ja dopiero chciałem opisać. :-) Dokładne porządkowanie opiszę więc innym razem. Tam też pokażemy Wam, jak nam to świetnie wychodzi.
Porządkowanie ma tę dobrą stronę, że... można się ubrac w sweterki. Biegamy wtedy po domu w tych sweterkach. Wiecie, co to są sweterki? Takie milusie, kolorowe, mięciutkie ubranka. My mamy ich całe masy, to podobno mamusia je robiła. Bardzo je lubimy.
Na zdjęciu widać, jak Kamilek biega w sweterku. Moim, co prawda, ale niech mu już będzie... w końcu to mój brat bliźniak.
![]() |
![]() |
Jest jeszcze kilka innych przyjemnych zajęć... Na przykład, przytulanie się. My z Kamilkiem często się przytulamy, nie wiem, czy robią to też inne bliźniaki, ale szczerze polecam! Można robić takie kizia-mizia i śmiać się przy tym. Albo nakrywać się poduszką, a brat wtedy rzuca się na tę poduszkę, bardzo to jest śmieszne. Można sobie zabierać smoczki. Wymieniać je. My to chyba lubimy najbardziej! Takie zamienianie smoczków. W ogóle smoczki są przyjemne. Dobrze, że mamusia pamięta o nich i zawsze jest ich pod dostatkiem. Bo co by było, gdybym nagle chciał possać smoczka, a nie byłoby go pod ręką??? Musiałbym płakać...
No i najważniejsza sprawa! Mamusia dała nam ostatnio nasze butelki, ale... nie ze smoczkiem! Z takim śmiesznym zielonym dziubkiem (tzn. ja dostałem z zielonym, a Kamilek z białym, trochę płakał z tego powodu, bo on bardzo lubi zielony kolor). I wiecie co, z tego dziubka NIE KAPIE. Nawet jak majtamy butelką na wszystkie strony! A to, jak zapewne wiecie, lubimy najbardziej! Teraz pijemy więc tylko z tych dziubków - niekapapków, czy jakoś tak. Kamilkowi wychodzi to całkiem profesjonalnie! Ja się trochę ociągam, bo leniuszek ze mnie, no i lubię, jak mamusia trzyma mi tę butelkę. :-)
(Na zdjęciu Kamilek z niekapapkiem, no i ja - ze smoniem.)







