Świat według bąbli, Odcinek 33, 34 i 35
Pierwsze kroki
Muszę się wszystkim pochwalić, jaki jestem niesamowicie dzielny!!!! Od jakiegoś czasu chodziłem już tylko za jedną rączkę, ale jednak musiałem się jeszcze podtrzymywać, bo... no sami rozumiecie, to nie taka prosta sprawa, nagle się puścić i ruszyć! Ale wczoraj wieczorem... pomyślałem sobie, a co mi tam, chyba mnie babcia złapie? No i... puściłem jej rękę i... ruszyłem jedną nóżkę, potem drugą... i tak kilka razy!!!!!!!! zrobiłem KILKA KROCZKÓW! SAM!!!! Taki jestem niesamowity!!! Mamusia wyleciała z kuchni, więc jej też pokazałem, że umiem już SAM chodzić! I poszedłem do niej, tylko troszkę, ale mamusia mnie wyściskała i wycałowała. Strasznie jestem z siebie dumny! :-) Myślę, że teraz to już będzie łatwiej, prawda? i nie będę się ciągle przewracać? nie wiem dokładnie, a nie mogę zapytać Andrzejka, bo on jeszcze nie chodzi... chyba się trochę boi, biega natomiast trzymając się ręki mamy/cioci/mamy i pieluszki. :-)
Kamilek
Postrzyżyny
Wczoraj byliśmy w jakimś trochę dziwnym miejscu... Mama zawiozła nas tam wózkiem, wjechaliśmy do śmiesznego pomieszczenia, na szczęście mieli fajne grzejniki i było w co postukać. Nagle mama wyjęła Kamila z wózka, zdjęła mu kombinezon, wzięła na kolana... i się zaczęło! Podeszły do niego jakieś dwie panie, jedna z taką czarną płachtą, myślałem, że w AKUKU będą się bawić, ale nie, pani zawiązała mu tę płachtę wokół szyi a potem... CIACH CIACH doskoczyła do niego z nożyczkami i jego włoski zaczęły spadać na ziemię i na mamusię... Druga pani chciała go jakoś zabawić, ale... nie z moim bratem te numery! Siedział mocno obrażony, co oni mu tam robią. Ja sobie siedziałem wyluzowany, spokojny, że to nie mnie takie cuda spotykają. Nagle jednak... Mama posadziła Kamilka takiego pięknego, z krótki włoskami, do wózka i... wyjęła MNIE! ZARAZ ZARAZ! chciałem zawołać! Nie tak prędko! ja wcale nie mam ochoty na takie CIACH CIACH! niestety... też mi zawiązali taką czarną płachtę, wyglądałem w niej jak Harry Potter niemalże, tylko mi różdżki nie dali. (Nie wiem dokładnie, kto to jest ten Harry Potter, ale mamusia tak powiedziała) No i się zaczęło! CIACH CIACH! protestowałem z całej siły, ale niewiele to dało... ta druga pani pokazywała mi jakieś butelki DLA LALEK! Też pomysł! Ja facet jestem i się lalkami NIE bawię! siedziałem taki trochę nabzdyczony, bo moje śliczne włoski spadały na ziemię, a wcale mi to nie pasowało... Ale wiecie co... wyglądamy z Kamilkiem teraz tak dorośle!
Andrzejek
Fantastyczne spacery
Nawet sobie nie wyobrażacie, jak bardzo ciekawe zrobiły się teraz nasze spacery. Przez ostatnie dni chodziliśmy z mamusią, no właśnie CHODZILIŚMY!!!! Mamusia wyjmuje nas z wózka, stawia z przodu i tak sobie idziemy. Pchamy z Kamilkiem wózek, nie jest to trudne, a jakie przyjemne!!! Na początku trochę się martwiłem, czy damy sobie radę, ale spoooooko - silne facety jesteśmy w końcu! No i mamusia trochę nam pomaga, steruje tym wehikułem. Musi to bardzo pięknie wyglądać, jedzie sobie dłuuuuugi wózek, a potem MY, takie dzielne facety. :-) Jak będzie jakieś zdjęcie, to Wam pokażemy!
Ja się trochę szybko męczę tym spacerowaniem, wtedy mama wkłada mnie do wózka, a Kamil pcha dalej. :-) To jest jeszcze przyjemniejsze, bo mogę go klepać po głowie. :-)
A jak Kamilek się zmęczy, siada sobie. :-) Mamusia się wtedy trochę złości, bo on od razu znajduje jakieś kamyczyki i wkłada je do buzi. Ja tam nie jestem pewien, czy to jest smaczne, więc nawet nie próbuję.
Czy ktoś może nam powiedzieć, czy takie chodzenie SAMEMU, bez trzymania za rączkę mamusi, jest w ogóle przyjemne??? Bo nie wiemy, czy już się na to zdecydować, czy jeszcze trochę poczekać...
Andrzejek





