"Podwójny Uśmiech"
Menu
Subskrypcja


Wyszukiwarka


System zarządzania treścią dostarczyła firma Hyh - tworzenie i projektowanie stron Katowice.

Bliźniaczki przedszkolaczki

Wybór przedszkola

W lutym-marcu rozpoczyna się rekrutacja przedszkolna. Zapewne wiele mam przyszłych przedszkolaczków już zaczyna się rozglądać za odpowiednią placówką, zastanawia się, czy jej dzieciaczki są gotowe na przedszkolny debiut.

Cztery lata temu spędzało mi to sen z powiek! Nie umiałam sobie wyobrazić moich pieszczoszków w obcym miejscu, samodzielnych! Dodatkową trudnością był fakt, że papiery do przedszkola składa się pół roku przed planowanym debiutem - 6 miesięcy to bardzo dużo w rozwoju dzieci. W grudniu 2003 roku moi chłopcy prawie nic nie mówili (odsyłam do moich pamiętników z tamtego okresu), temat nocnika w naszym domu nawet się jeszcze nie pojawiał. A tu mieli zostać przedszkolakami - samodzielnymi i bez mamy czy opiekunki, która wszystko o nich wie!

Przedszkola stawiają określone wymagania dzieciom rozpoczynającym przedszkolną przygodę.

  • Przede wszystkim - dzieci powinny mieć skończone 3 lata (niektóre przedszkola twierdzą, że wystarczy, iż skończą je w danym roku kalendarzowym, inne - iż w dniu 1. września dzieci muszą mieć ukończone 3 lata). Był to podstawowy argument, dla którego nie przyjęto moich synków do jednego z przedszkoli - byli bowiem za mali.
  • Dzieci muszą być w miarę samodzielne - tzn. powinny potrafić posługiwać się łyżką i widelcem, samodzielnie korzystać z toalety (nie oszukujmy się, nawet czterolatki rzadko to potrafią!) i absolutnie nie mogą nosić pieluszek. Też mnie to bardzo martwiło, bo w jeszcze w czerwcu, podczas pierwszego zebrania rodziców dzieci już przyjętych do przedszkola, musiałam niestety się przyznać, że chłopcy nie potrafią spać bez pieluchy. Do września jednak problem się rozwiązał, chłopcy opanowali temat bez wpadek.
  • Samodzielność dotyczy także ubierania się - dlatego właśnie powinniśmy dzieci uczyć tej sztuki już wcześniej i nie wyręczać ich przy każdej okazji. Nie stresujmy się - panie zawsze pomogą. Ale przy 26 dzieciach w grupie niektóre z nich będą musiały poczekać, dlatego też lepiej, aby same umiały założyć bluzeczkę i spodenki. Dobra rada - ubierajmy dzieci w bluzki wkładane przez głowę, bez guzików, spodnie/spódniczki zaś na gumce, bez suwaków. Rajstopy nie są proste do wkładania, ale dzieci w przedszkolu opanowują różne rzeczy.
  • Dzieci powinny mówić w sposób komunikatywny i zrozumiały dla obcych. W niektórych przedszkolach nie jest to przeszkodą, panie mają doświadczenie i radzą sobie doskonale. Tak jest i u nas - a dzieci w grupie rówieśników bardzo szybko się uczą.

Dojrzałość przedszkolna jest sprawą indywidualną każdego dziecka. Niektóre trzylatki nie są gotowe do przedszkola i nie powinno się ich wtedy zmuszać do tego na siłę. "Trzylatek zdaniem większości psychologów jest jeszcze za mały, by spędzić większość dnia poza domem. umie się bawić, ale miewa kłopoty w kontaktach z rówieśnikami. Bardzo tęskni za mamą. Nawet jeśli rozumie, że wkrótce po niego wróci, rozstanie może być dla niego trudne. Jest jeszcze mało samodzielny - ma trudności z ubieraniem się, zdarza mu się nie zdążyć do łazienki."1)

Moi synkowie nie mieli co prawda 3 lat, ale najwyraźniej ciągnęło ich do innych dzieci - płacz przy rozstaniu trwał tylko 3 dni, do dzisiaj są z przedszkola bardzo zadowoleni i idą tam rano w podskokach. Umieli się ubrać, rozebrać, sami jedli i nie mieli "wpadek toaletowych".

Zalety przedszkola

Jako mama doświadczonych przedszkolaków widzę w przedszkolu same zalety. Moi chłopcy są zachwyceni przedszkolem i przynoszą z niego nowe zabawy, piosenki, bardzo dużo się nauczyli w ciągu ostatniego roku. Zastanówmy się, jakie zalety ma przedszkole:

  • uczy samodzielności - od dzieci wymaga się bowiem, żeby same jadły, same się ubierały, korzystały z łazienki, myły ręce i ząbki. Są to czynności, przy których w domu często dzieci wyręczamy, chociaż mam wrażenie, że w przypadku bliźniąt nie jest to tak nagminne jak przy jednym dziecku - po prostu mama i tak musi się dzielić między dwoje. Pierwszego dnia zdumiona pani dyrektor przedszkola poinformowała mnie, że Andrzej i Kamil są co prawda najmłodsi, za to potrafią sami jeść i sami się ubrać!
  • rozwija manualnie, ruchowo i umysłowo - dzieci, które mało mówią, nagle zaczynają śpiewać piosenki i mówić wierszyki, w ciągu roku uczą się rysować i malować, tańczyć, skakać. Stają się sprawniejsze i silniejsze. Na Dzień Matki dostałam w maju wszystkie prace moich synków - od nieporadnych bazgrołów wykonywanych we wrześniu po staranne kolorowanki majowe. Na rytmice dzieci tańczą i śpiewają, na korektywie wykonują różne ćwiczenia gimnastyczne.
  • uczy zachowań społecznych - w przypadku bliźniąt jest to bardzo ważne, gdyż dzieci uczą się, że można się bawić nie tylko z bratem lub siostrą, ale także z innymi dziećmi, w inne zabawy - co często jest dużo ciekawsze. Ustępstw i kompromisów najczęściej nie muszą się uczyć od nowa, bliźniacze dzieciństwo to głównie ustępstwa i kompromisy. Co ciekawe, moi synkowie w przedszkolu prawie w ogóle razem się nie bawią.
  • uczy spożywania nowych potraw - rzadko się o tym mówi, ale przedszkole to przecież także inne niż w domu jedzenie. W domu najczęściej gotujemy to, co dzieci lubią jeść (aby sobie nie utrudniać życia - sama robię dokładnie to samo). Nagle się okazuje, że małe niejadki pod wpływem grupy jedzą najróżniejsze surówki, kasze, gotowane buraczki, których nie chciały tknąć, zupy, o których w domu nie było mowy, ba, nawet zupy mleczne! Spróbowałabym kiedyś zrobić na śniadanie owsiankę - nadal nawet nie próbuję, bo w domu jedzone są płatki i kulki. Za to w przedszkolu - proszę bardzo, obaj się zajadają. A dzięki regularnym posiłkom w przedszkolu, mamie odpada gotowanie codziennych obiadów.
Wady przedszkola

Żeby nie było tak różowo, trzeba też wspomnieć o ujemnych stronach przedszkolach... Co prawda mało z nich przychodzi mi do głowy, tym niemniej postaram się zwrócić na nie uwagę.

  • chorowanie - wszyscy wiedzą, że w pierwszym roku przedszkola dzieci chorują, jedne mniej, inne więcej. O sposobach uodparniania napiszę innym razem, jednak nie oszukujcie się - wasze dzieci będą chorować. Zwykle pierwsze choroby pojawiają się pod koniec października, chociaż nie traktujcie tego jako reguły, są bowiem dzieci, które chorują już w drugim tygodniu września.
    Najczęstsze choroby to oczywiście przeziębienia (po jakimś czasie przestaniecie biegać do lekarza z każdym kaszlem i katarem, ale pozostańcie czujni! Ja kiedyś przegapiłam ostre zapalenie oskrzeli), poza tym zapalenia gardła, anginy, zapalenia oskrzeli. No i choroby zakaźne typu ospa wietrzna, rumień zakaźny, szkarlatyna. W ubiegłym roku na ospę chorowały u nas prawie wszystkie dzieci z grupy.
    Przedszkolaki przechodzą średnio 8-10 infekcji w roku, śmiem twierdzić, że większość z nich przypada na okres październik-marzec.
  • negatywne emocje - stres związany z przedszkolnym debiutem może być tak duży, że dziecko będzie się moczyć po nocach, może mieć też problemy z zaparciami, czy kontrolowaniem fizjologii, może urządzać histerie i awantury, stać się krnąbrnie agresywny, nie reagować na prośby, może się też domagać spania z wami czy też pomocy przy ubieraniu i karmieniu. Wszystko to niestety jest normalne i spotykane - dziecko w ten sposób reaguje bowiem na stres, nawet jeśli przedszkole jest cudowne, panie miłe, jedzenie smaczne, a koledzy przyjaźni.. Jeśli zachowanie Twoich smyków cię niepokoi - porozmawiaj z psychologiem w przedszkolu.
  • trudna adaptacja - pierwsze dni mogą być dla was naprawdę ciężkie. Dzieci niestety często reagują płaczem i nie ma się co pocieszać, że bliźnięta mają łatwiej, bo brat czy siostra są zawsze obok. W takiej sytuacji wskazane jest, aby dzieci do przedszkola odprowadzało to z rodziców, które łatwiej znosi tego typu emocje. Pamiętajcie, że dzieci najbardziej płaczą przy mamie, tata zwykle lżej podchodzi do takich sytuacji. W niektórych przedszkolach rodzice mogą wchodzić z dziećmi do sali, co czasami ułatwia rozstanie.
  • Pierwszego dnia chłopcy bardzo już natychmiast w tej chwili chcieli się teleportować do przedszkola. Po tym dniu nastąpił bunt (już zobaczyli o co w tym chodzi, że mamy nie ma i jest więcej dzieci niż Jasiek i Franek;-)). Od tego czasu jest różnie. Przeszliśmy już kilka wersji:
    - obydwaj płaczą i robią sceny, trzymając mnie lub Lesia za obie nogi,
    jeden robi sceny, drugi biegnie z uśmiechem do sali,
    - obydwaj biegną z uśmiechem,
    - biorą się za ręce i wchodzą razem do sali,
    - wprowadzamy ich my i żadne z nas nie może wyjść, itd.
    W tej chwili przerabiamy wersję Franek wchodzi sam z korytarza normalnie, Jasiek wchodzi do sali i sekundę potem ucieka ojcu popłakać w korytarzyku. staramy się, żeby chłopcy sami weszli do sali ale to udawało się prze jakiś tydzień. Potem się wywróciło teraz musi ich wprowadzić pani Halinka - kapciowa.
    (Magda, mama Franka i Jaśka)

    Jeżeli po miesiącu dzieci nadal płaczą, skarżą się na bóle brzuszka, wymiotują i stanowczo odmawiają pójścia do przedszkola - należy się zastanowić, czy debiut przedszkolny nie był przedwczesny, czy dzieci są gotowe na taki wysiłek. A może przedszkole jest niedobre, dzieci źle się tam czują? Spróbujcie pobawić się wspólnie w przedszkole z zamianą ról, jedno z dzieci niech będzie opiekunką - może wtedy uda się wam rozpoznać, na czym polega problem.
Opowieści przedszkolne

Jako rodzice początkujących przedszkolaków będziecie niezmiernie ciekawi, co też Wasze pociechy robiły w ciągu dnia, co jadły, z kim i w co się bawiły, czy spały. Nie liczcie na zbyt wiele opowieści! Przez pierwsze tygodnie moi chłopcy na moje pytania "Co robiliście w przedszkolu?" odpowiadali niezmiennie "nic, bawiliśmy się". Teraz jest niewiele lepiej, ale chociaż dowiaduję się o wybrykach innych dzieci... Z doświadczenia wiem, że nie należy zadawać zbyt wielu pytań, nie naciskać - może z czasem dzieci będą wam opowiadać, a jadłospis jest podany do ogólnej wiadomości.

Inna historia to opowieści niesłychane i niewiarygodne. Pewnego dnia Andrzejek był zmęczony, ewidentnie nie spał podczas leżakowania, marudził. Co się dowiedziałam? Że dla mojego synka zabrakło leżaczka i nie miał się gdzie położyć! Nie wiem, skąd się biorą takie historie, faktem jednak jest, że dzieci mają niezmiernie bujną wyobraźnię.

1) źródło: "Czy już czas do przedszkola?" na stronie www.edziecko.pl

Copyright © 2003-2019 blizniaki.net.

Użytkownicy portalu nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia właściciela strony.
Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody właściciela strony.